Pani Szczepkowska twierdzi, że nie jest homofobką, ale niestety nią jest, bo rozciąga ten typ zachowań na całe środowisko gejowskie. Mogło się tak gdzieś i kiedyś zdarzyć, ale czy to znaczy, że zdarza się nagminnie? Czy daje to komuś prawo rozciągania problemu na wszystkich teatralnych homoseksualistów? To tak jakby powiedzieć, że blondyni zawłaszczyli reklamę. Gejów jest sporo w każdej dziedzinie sztuki. Bo są często po prostu wrażliwi i sztuka jest ich azylem, jest ich językiem, ich światem. I bywają bardzo zdolni. Choć nie muszą. Mówi pani, że dostają role w filmach! Takiej bzdury nie powinno się nawet komentować. Jest dokładnie odwrotnie! To im śmiertelnie utrudnia zaistnienie, dlatego tak rzadko zdarzają się aktorskie coming outy!
A gdy mają geje talent aktorski czy reżyserski to co mają robić? Mają iść do kopalni? Jeśli jakiś reżyser obsadza piękną dziewczynę, nie ma w tym nic dziwnego, jeśli pięknego mężczyznę, to to jest już pedalski spisek, tak? Pani Szczepkowska, opamiętaj się, kobieto. To, że nie udała się Pani praca z Lupą, to nie dlatego, że on gej, tylko się nie porozumieliście. A jakby nie był homo, to co by Pani mówiła: że siwy i za to się mści na Pani? Pokazanie światu i Lupie dupy i hailowanie mu na premierze były wyrazem Pani bezsilności, bezradnym, tragicznym gestem ratowania godności wielkiej aktorki, która położyla rolę. Nie róbmy więc teraz z tego manifestacji w obronie uczciwego świata wolnego od pedalskich drapieżców! Którzy zagrażają biednym młodym aktorom, rozpaczającym, że aby zaistnieć muszą zdjąć gacie. Żałosne to, małe i głupie!!!
Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?
