Czy chcemy być państwem frontowym?

Czy chcemy być państwem frontowym? Jak większość ludzi na świecie jestem przerażony tym, co Rosjanie wyprawiają na Ukrainie. To jest cynizm i czyste bestialstwo: kto – kogo, Putin – Poroszenkę i Bidena czy na odwrót. Przez tę grę giną setki ludzi.

Nie mniej jednak nie możemy być ślepi i głusi na argumenty Rosjan!
Kiedy Stany Zjednoczone i ich „cywilizowana” koalicja atakowały państwa Ameryki Łacińskiej czy Afryki i Azji, Rosja pilnowała swoich interesów (bez wkraczania wojskiem) na Bliskim Wschodzie, a także w innych częściach Afryki i Azji. Tak działo się niemal zawsze od czasów schyłkowego ZSSR.



Kiedy korzystając ze słabości Rosji lub trochę za jej aprobatą USA interweniowały w Zatoce Perskiej (Kuwejt, Irak), w Afganistanie i w kilku krajach Afryki, drugie globalne mocarstwo nie wypowiadało Ameryce wojny, co najwyżej dozbrajało (za pieniądze) walczące z Globalnym Żandarmem wojska.
Ukraina była państwem neutralnym. Wynikało to oczywiście również z wielkiej presji Rosjan. Ale takie jest położenie tego kraju na miękkim podbrzuszu Niedźwiedzia.

Czy Stany Zjednoczone tolerowałyby rosyjski sojusz wojskowy i obecność rosyjskich wojsk, samolotów, czołgów i rakiet na terytorium Kuby, Dominikany czy choćby Meksyku?
Wszystko jedno czy ktoś lubi Putina czy nie, to jest on przywódca gigantycznego państwa, nie mającego sobie równych na tym świecie. Pod wieloma względami. I utrzymanie bezpieczeństwa takiego molocha jest karkołomnie trudnym zadaniem. Jestem w stanie zrozumieć troskę Rosjan o ich bezpieczeństwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę gigantyczne bogactwa tego kraju. Wiem jak brzmi to, co piszę, w oczach wielu osób mogą się wydać zdrajcą - ale takie są, proszę Państwa, fakty!

Dlatego prężenie muskułów przez naszych przedstawicieli – Prezydenta Komorowskiego, ministra Schetynę i ministra Siemoniaka – wydaje mi się skrajną nieodpowiedzialnością i podświadomym parciem do wojny. Czy Panowie chcecie zaryzykować zniszczenie ledwie wyłaniającej się gospodarki naszego kraju? Ryzykować życiem żołnierzy i obywateli? Tylko po to, żeby wygrać wybory? Pomachać szabelką jeszcze zadziorniej niż narodowa prawica, aby znów zasiąść w jednym i drugim pałacu?

Panowie, igracie z ogniem. Z Rosją nikt na tym świecie nie wygra. Z Obamą na czele!

Dlaczego Niemcy, Francja, Włochy – te tłuste ryby – nie wspominają nawet o żadnej broni dla Ukraińców, a my strzelamy z największych armat oszołomstwa? Opamiętajmy się wszyscy! To jest śmiertelnie poważna sprawa, co się teraz dzieje. Grożą nam bardzo poważne historie. I miejmy wszyscy nadzieję, że w czasie prężenia muskułów nikomu nie puszczą nerwy.

Panowie, brzydko się bawicie!
Trwa ładowanie komentarzy...